wtorek, 30 kwietnia 2013

" KARBOWANE FRYTKI DOMOWE "

KARBOWANE FRYTKI DOMOWE

 Autor: Halina Joskowska 
 Opublikowano: 30 kwietnia 2013 r. 

Do napisania tego posta zmusiły mnie okoliczności, w jakich się znalazłam. Muszę się Wam do czegoś przyznać - otóż z braku czasu, a właściwie ze zwyczajnego lenistwa nie chciało mi się smażyć frytek, poszłam na łatwiznę i kupiłam gotowe. Już po rozpakowaniu paczki widziałam, że coś jest nie tak. Te kawałki kartofli były bardzo źle obrane, co chwila czarna plama, po podgrzaniu ociekały dużą ilością tłuszczu. 
Jakiej wartości był tłuszcz możemy się tylko domyśleć. 
Na pewno był to olej roślinny np. słonecznikowy, czy sojowy, który podczas smażenia staje się bardzo niebezpieczny dla naszego zdrowia. Zawarte w nim nienasycone kwasy tłuszczowe łatwo jełczeją po wystawieniu ich na działanie tlenu i wytwarzają duże ilości szkodliwych wolnych rodników w organizmie, co przyczynia się do szybszego starzenia komórek, powstawania zatorów i stanów zapalnych, zwiększonego ryzyka zachorowań na nowotwory i przyrostu masy ciała - niestety..... 

Następnie zaczęłam sobie zadawać pytanie ile razy ten sam olej był wykorzystywany do smażenia frytek. A przecież wiadomą jest rzeczą, że po zakończeniu smażenia tłuszcz wylewamy. 
Jego powtórne użycie ma działanie rakotwórcze. 
Zauważmy ile pojawia się dylematów z takiego drobnego zakupu. 
Tak więc powiedziałam sobie, że to ostatni raz i postanowiłam przygotować swoją recepturę na "zdrowe" frytki domowe, wiadomego pochodzenia.( Moje córka się cieszy :-)). 

Aby zgłębić tajniki związane z uzyskaniem dobrej frytki wdałam się w długą dyskusję ze znajomym, który prowadzi pizzerię. Dowiedziałam się wielu cennych informacji, które śpieszę przelać na papier. 
Najważniejszą rzeczą jest zastosowanie dobrego tłuszczu - nie są to tłuszcze roślinne, ani nawet oliwa z oliwek, co było moim wielkim zaskoczeniem. Okazuje się, że najlepszym tłuszczem do smażenia jest rafinowany tłuszcz palmowy, który jest odporny na wysokie temperatury, ponieważ posiada wysoką temperaturę rozkładu i zachowuje swoje właściwości zdrowotne.
Oczywiście od razu wyposażyłam się w taki olej:-).
Aby osiągnąć pożądany efekt trzeba też wiedzieć, że smażenie należy rozłożyć na dwie części. 
Wrzucenie porcji frytek na gorący olej powoduje gwałtowne obniżenie temperatury oleju i dalsze smażenie doprowadzi do nasiąkania ziemniaków olejem. Dlatego pierwsze obsmażanie kartofli ma za zadanie stworzyć barierę przed wchłanianiem tłuszczu do wnętrza frytki :-)
Mam nadzieję, że moje wywody na temat gotowych frytek dadzą Wam do myślenia i zanim będziecie chcieli coś takiego kupić, przynajmniej dwa razy się zastanowicie, na co głęboko liczę :-) 

Karbowane frytki domowe 
Autor opinii: Halina Joskowska, data przesłania: 27 kwietnia
Pyszne karbowane frytki domowe !!! 
Jeśli decydujesz się na danie w asyście frytek to polecam karbowane słupki tylko i wyłącznie domowe i najlepiej według tej receptury:-)

Oceny: 4,5 z 5

Czas przygotowania: 15 min 
Czas pieczenia: 15 min 
Łączny czas: 50 min 
Liczba porcji: 4 porcje 
Rozmiar porcji: 250 g 
Liczba kilokalorii w porcji: 630 
Tłuszcz na porcję: 30 g 
Węglowodany na porcję: 82,5 g 
Białko na porcję: 7,5 g

Składniki: 


  • ziemniaki na frytki: 1 kg 
  • rafinowany tłuszcz palmowy: 1 litr 

Przygotowanie:


1. Ziemniaki obieram, kroję krajalnicą na karbowane słupki.
2. Płuczę i dokładnie osuszam na papierowych ręcznikach. 
3. Tłuszcz palmowy podgrzewam do temperatury 110 stopni C w średnim garnku. 
4. Wkładam ziemniaki i smażę w tej samej temperaturze ( można sprawdzić termometrem ) przez około 7-8 minut. 
 5. Następnie wyjmuję frytki łyżką cedzakową na dwa większe talerze. 
 6. Odstawiam tłuszcz z ognia do czasy ostudzenia wstępnych frytek. 
 7. Rozgrzewam ponownie olej, tym razem do 175 stopni C. 
 8. Wkładam przestudzone karbowane słupki i smażę przez około 5 minut, do czasu, aż ziemniaki będą lekko zrumienione ( cały czas pilnuję temperatury ). 
 9. W międzyczasie 1-2 razy mieszam zawartość garnka. 
10.Wyjmuję łyżką cedzakową i układam na papierowych ręcznikach. 11.Od razu serwuję, posypując solą w asyście sosu majonezowego - 
             uwielbiam :-)






Życzę smacznego !!! 


 Tagi: frytki karbowane, rafinowany tłuszcz palmowy;

sobota, 27 kwietnia 2013

" KARMELOWO-ORZECHOWA ARKADIA "

KARMELOWO-ORZECHOWA ARKADIA

Autor: Halina Joskowska 
 Opublikowano: 26 kwietnia 2013 r. 

Jest to ciasto dla miłośników orzechów i karmelu. 
Wypiek jest przepyszny :-) Powiem tyle - wart grzechu..... 

Karmelowo-Orzechowa Arkadia Autor opinii: Halina Joskowska, data przesłania: 25 kwietnia
Karmelowo-Orzechowa Arkadia ! To połączenie ciasta kakaowego z orzechowym, przekładane pysznym kremem, pokryte karmelem i orzechami mówi samo za siebie:-) Dlatego nie będę zachwalać, bo nie ma takiej potrzeby. Wystarczy, że zapoznamy się ze składnikami. Fakt faktem bardzo polecam, jest boskie i tyle..... :-)
Dodam, że całej mojej rodzinie bardzo smakowało.

Oceny: 5,0 z 5
Czas przygotowania: 1 godz. i 30 min 
Czas pieczenia: 1 godz. i 10 min 
Łączny czas: 2 godz. i 40 min 
Rozmiar porcji: 1 średni kawałek (90 gram)
 Liczba kalorii w porcji: 443
Tłuszcz na porcję: 29,3 g 
 Węglowodany na porcję: 40,6 g 
 Białko na porcję: 6,5 g 
 Błonnik na porcję: 1,7 g


Składniki: 


BISZKOPT:

jajka wiejskie: 7 sztuk 
cukier: 8 łyżek (135 g) 
mąka pszenna tortowa: 3 łyżki 
mąka ziemniaczana: 2 łyżki 
kakao: 2 łyżki 
proszek do pieczenia: 1 łyżeczka 

 CIASTO ORZECHOWE : 

białka z jajek wiejskich: 6 sztuk 
orzechy włoskie starte na tarce o grubszych oczkach: 300 g 
cukier: 1 niepełna szklanka (180 g ) 
miód: 1 łyżeczka 
maka pszenna: 1 łyżeczka 
mąka ziemniaczana: 1 łyżka 

 KREM : 

żółtka z wiejskich jaj: 6 sztuk 
cukier: 1/2 szklanki (100 g ) 
cukier waniliowy: 1 paczka (16 g) 
mąka pszenna: 1 płaska łyżka (10 g) 
mąka ziemniaczana: 2 kopiaste łyżki (55 g) 
mleko: 1/2 litra 
spirytus: 4 łyżki 
masło Lurpak: 250 g 

 POLEWA : 

gotowa masa krówkowa: 1 puszka 

 DO POSYPANIA : 

orzechy włoskie lub laskowe: 100 g 


Przygotowanie:

BISZKOPT: 

 1. Białka ubijam z cukrem na bardzo sztywną pianę. 
 2. Dodaję żółtka i jeszcze ubijam. 
 3. Następnie dodaję przesiane przez sitko: mąkę pszenną, mąkę  ziemniaczaną, kakao, proszek do pieczenia i bardzo delikatnie mieszam. 
 4. Wylewam do formy ( wyłożonej papierem do pieczenia ) o rozmiarach 
23*38 cm. 
 5. Wkładam do lekko nagrzanego piekarnika, piekę około 30 minut w temperaturze 175 stopni C do tzw. suchego patyczka.



 CIASTO ORZECHOWE : 

 1. Białka z cukrem ubijam na sztywną pianę. 
 2. Delikatnie mieszam z przesianą przez sitko mąką i miodem. 
 3. Na końcu dodaję starte lub drobno pokrojone orzechy. 
 4. Piekę do zrumienienia około 30-40 minut w temperaturze 180 stopni C.

 KREM : 

 1. Żółtka z cukrem i cukrem waniliowym ucieram na gładką masę. 
 2. Następnie nie przerywając ucierania stopniowo dodaję przesianą mąkę i trochę mleka. 
 3. Pozostałe mleko gotuję, dodaję przygotowany roztwór i mieszając gotuję budyń. 
 4. Studzę. 
 5. Masło ucieram na puch i cały czas ucierając dodaję po łyżce zimnego budyniu. 

 PRZEŁOŻENIE CIASTA: 

 1. Ostudzony biszkopt kroję wzdłuż. 
 2. Nasączam alkoholem - to dodaje fantastycznego aromatu. 
 3. Jeden płat ciasta smaruję połową kremu, a na krem układam ciasto orzechowe. 
 4. Następnie dodaję drugą połowę kremu i przykrywam drugim płatem ciasta. 5. Wierzch smaruję karmelem i posypuję prażonymi orzechami - (orzechy włoskie lub laskowe najlepiej obrane ze skórki - obierałam - straszna męczarnia) prażę na suchej teflonowej patelni z jedną łyżką cukru. 
Zamiast orzechów można posypać płatkami migdałowymi. 
Słyszałam, że są w sprzedaży gotowe orzechy bez skórki......


 SMACZNEGO !!!! 


 Tagi: jajka, mąka, kakao, orzechy włoskie, miód, mleko, spirytus, masa                              krówkowa,

czwartek, 25 kwietnia 2013

" BOLOŃSKI ŻAR "

Boloński żar

 

Autor: Halina Joskowska 
Opublikowano: 25 kwietnia 2013 r. 
Kuchnia bolońska charakteryzuje się hojnością smaków, kalorycznością i tłustością. Nie bez powodu mówi się "Bologna - la grassa", czyli tłusta Bolonia.
Tradycja kulinarna tego miasta sięga średniowiecza. Eksperymentowaniu przy garnkach sprzyjała tutejsza uczelnia, na którą zjeżdżali studenci i profesorowie z całej Europy przywożąc nowe przepisy i jedzeniowe zwyczaje. W tej kuchni w dużej mierze wykorzystuje się mięso wieprzowe. Boloński żar przygotowałam na bazie sosu mięsnego, w którym tajemnicą genialnego smaku jest długie gotowanie mięsa wraz z pieczarkami i warzywami na małym ogniu i częste mieszanie "drewnianą łyżką". Inspiracją do przyrządzenia tej potrawy był oryginalny sos boloński. Jednakże zastosowane tu mięsa wieprzowe, wołowe, cielęce, podsmażane na słoninie i maśle stanowią bombę kaloryczną, toteż postanowiłam go zmodyfikować na swoją modłę.Wykorzystałam tylko przygotowane przeze mnie mięso wieprzowe, pieczarki, warzywa, które delikatnie smażyłam na chudej i zdrowej oliwie z oliwek. Później doprawiłam go odpowiednio czerwonym winem, przecierem pomidorowym i przyprawami. Tak więc "moje ragu" nie jest tak bardzo kaloryczne i tłuste jak jego średniowieczny oryginał, a też jest bardzo pyszne i syte z zastosowanym tu makaronem rurkowym.
Boloński żar Autor opinii: Halina Joskowska, data przesłania: 22 kwietnia. Boloński żar!!! 
Jeśli lubicie specjały kuchni włoskiej to danie na pewno spełni Wasze oczekiwania. Ta potrawa rozgrzewa i nasyca, dzięki specjalnie dobranym komponentom, które współgrają ze sobą i wywołują niezapomniane doznania. 
 Oceny: 4,8 z 5 
 Czas przygotowania: 20 min 
 Czas smażenia: 2 godz. 
 Łączny czas: 2 godz. i 20 min 
 Liczba porcji: 4 porcje 
 Rozmiar porcji: 1 porcja - ok. 354 g 
 Liczba kalorii w porcji: 379 
 Tłuszcz na porcję: 10,6 g 
 Białko na porcję: 20,2 g 
 Węglowodany na porcję: 49,2 g 
 Błonnik na porcję: 3,2 g 


 Składniki:


mięso wieprzowe mielone: 300 g 

pieczarki: 200 g 
makaron rurki: 200 g 
oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia: 1/2 szklanki 
cebula: 1 sztuka 
marchew: 1 sztuka 
seler naciowy: 1 gałązka 
czerwone wino: 1 szklanka 
przecier pomidorowy: 100 g (ok. 4 łyżki stołowe) 
mleko: 1/4 szklanki 
sól morska: do smaku
świeżo zmielony pieprzdo smaku


  




 Przygotowanie:




 1. Na głębokiej patelni podgrzewam oliwę z pierwszego tłoczenia i smażę na  niej pokrojoną w kosteczkę marchewkę, seler naciowy i cebulę. 
 2. Dodaję mięso mielone wieprzowe i pieczarki i smażę dopóki mięso nie stanie się lekko chrupiące cały czas mieszając drewnianą łyżką. 
 3. Dodaję wino, czekam aż odparuje.
 4. Dodaję przecier rozrzedzony w rosole. 
 5. Zmniejszam ogień do minimum i gotuję, mieszając od czasu do czasu ok. 2 godziny. 
 6. Jeśli w międzyczasie konsystencja sosu zrobi się zbyt gęsta dodaję rosołu. 
 7. Pod koniec gotowanie dodaję mleko. 
 8. Na dziesięć minut przed końcem dorzucam makaron rurki i gotuję do miękkości. 
 9. Przyprawiam solą i pieprzem na samym końcu gotowania.


  SMACZNEGO !!! 







 SERDECZNOŚCI :-) 




Tagi: mielone wieprzowe, pieczarki, oliwa z oliwek, marchewka,



seler naciowy, cebula, makaron rurki, czerwone wino






środa, 17 kwietnia 2013

" SAŁATKA Z TUŃCZYKIEM II "

Sałatka z tuńczykiem II

Autor: Halina Joskowska 
 Opublikowano: 17 kwietnia 2013 r. 
Uwielbiam przyrządzać i jeść sałatki, to mi sprawia dużo satysfakcji. Jeszcze bardziej cieszy mnie widok, kiedy moja rodzina pałaszuje przyrządzoną przeze mnie potrawę i prosi o więcej. Ta moja miłość do sałatek wynika z faktu, iż lubię się dobrze i zdrowo odżywiać. To danie przygotowałam na bazie tuńczyka, pomidora - ( w oryginale występuje papryka, jednak tego warzywa nikt nie toleruje w mojej rodzinie ), kukurydzy, kiszonych ogórków, cebuli, groszku. Taka sałatka to bomba witaminowa tutaj każdy składnik jest wyważony i odpowiada za coś innego. Nie chcę przynudzać ale pokrótce muszę napisać parę słów o właściwościach poszczególnych składników. 
Tuńczyk - zawiera duże ilości witaminy D i A, co korzystnie wpływa na stan kości i narządu wzroku. Ponadto jest źródłem fosforu, fluoru, selenu, witamin, białka i niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), może z powodzeniem zastępować białe i czerwone mięso, tak często goszczące na naszych stołach. Mięso tuńczyka jest wyjątkowo smaczne i bogate w rybi tłuszcz czyli tran, który stanowi źródło kwasu omega-3. Spożywanie tej ryby spowalnia proces zanikania komórek mózgowych oraz obniża poziom cholesterolu we krwi. Konsumując tuńczyka rzadziej zapadamy na choroby cywilizacyjne i dłużej cieszymy się życiem. Często przyrządzam potrawy z tuńczykiem w roli głównej i jeśli mogę coś zaproponować to polecam Tuńczyka Rio Mare w oliwie z oliwek - jest najlepszy. 

 Pomidor - jest źródłem witaminy B, przez co wpływa na nasz układ krążenia, zapobiega pękaniu naczynek, przyspiesza gojenie się ran i wzmacnia odporność. Do tego warzywo to jest przeciwutleniaczem, więc skutecznie zwalcza wolne rodniki, a tym samym przyczynia się do spowolnienia procesów starzenia się. Znajdziemy tu wapń, żelazo i magnez. Witamina PP wpływa na obniżenie poziomu cholesterolu. Pomidor obfituje w błonnik, który reguluje przemianę materii, a także na długo zapewnia uczucie sytości oraz pomaga pozbywać się nadmiaru wody w organizmie. Zawarte w pomidorze składniki dobroczynne wpływają także na kondycję włosów i paznokci. Warzywo to również hamuje rozwój nowotworów. Spożywanie go powoduje mniejsze ryzyko zachorowania na raka. 

 Kukurydza - jest bardzo smaczna, a do tego bardzo zdrowa. Jest źródłem wielu składników odżywczych, bogata w witaminy, między innymi niacynę, kwas foliowy i witaminę C, posiada również witaminy D,E,A i K. Kwas foliowy wpływa dobrze na układ nerwowy i mózg, usprawnia działanie układu pokarmowego. Występują tu również sole potasu, fosforu, żelaza, miedzi, magnezu, wapnia, selenu i cynku oraz śladowe ilości kobaltu, jodu i bromu. Ze względu na zawartość selenu kukurydza jest stosowana przy profilaktyce nowotworów.

 Ogórki kiszone - bakterie biorące udział w kiszeniu wytwarzają ogromne ilości witaminy C oraz witamin z grupy B. Dzięki temu ogórki kiszone zapobiegają infekcjom, oddziaływują przeciwzapalnie, wspomagają koncentrację, korzystnie wpływają na cerę, poprawiają jej koloryt oraz sprężystość. Mają właściwości oczyszczające. Są również źródłem błonnika tak cennego w naszej codziennej diecie i wpływającego na poczucie sytości po zjedzonym posiłku.

 Jeszcze została mi cebula - teraz naprawdę w skrócie - zawiera w sobie dużo olejów eterycznych i cukru. Posiada witaminy A, B1, B2 oraz C, ponadto wapń, błonnik oraz cynk. Ostatni pierwiastek między innymi pomaga przy problemach z prostatą. Warzywo to obniża również poziom cholesterolu, wzmacnia wytrzymałość naczyń krwionośnych, ułatwia trawienie i wspomaga leczenie przeziębienia. Działa także antybakteryjnie, wygładza cerę i pobudza wzrost włosów. Stanowi idealne lekarstwo na suchy kaszel. Cebula jest smaczna i zdrowa ale gdy trzeba ją obierać chętnych brak. Powodem są łzy, które wylewają się nam z oczu i nad którymi nie możemy zapanować. Aby temu zapobiec należy obierać warzywo pod wodą. 

 Na koniec jeszcze jedna ciekawostka - otóż postawienie nie obranej cebuli w każdym pomieszczeniu naszego mieszkania, spowoduje, że nikt nie zachoruje na grypę. Warzywo bowiem zbierze wszystkie wirusy. Gdy cebula przestanie ładnie wyglądać należy ją wyrzucić i postawić nową. W żaden sposób takiego warzywa nie można wykorzystać w kuchni, w takim stanie jest niebezpieczne dla zdrowia ludzi i zwierząt. 

Sałatka z tuńczykiem II 

 Autor opinii: Halina Joskowska, data przesłania: 15 kwietnia

Smaczna i zdrowa sałatka z tuńczykiem !!! Sałatka z tuńczykiem stanowi źródło witamin i moc dobroczynnych składników dla ciała i duszy. Korzystnie wpływa na naszą kondycję fizyczną jak i psychiczną. Jeśli zdrowie i pogoda ducha są dla ciebie najważniejsze na pewno obojętnie nie przejdziesz wobec tej receptury. Polecam:-)

Oceny: 4,5 z 5 
Czas przygotowania: 45 min 
 Łączny czas: 55 min
 Liczba kalorii w 100 g: 183 
 Tłuszcz na 100 g: 9,06 g 
 Węglowodany na 100 g: 9,28 g
Białko na 100 g: 15,8 g

Składniki:

  

tuńczyk w oliwie z oliwek: 2 puszki 

pomidory: 300 g ( 3 małe ) 
kukurydza: 1 puszka (440 g) 
ogórki kiszone: 4 sztuki (350 g) 
cebula: 1 sztuka 
groszek: 1 puszka
czarny pieprz, świeżo zmielony: do smaku 
majonez: 2-3 łyżki w zależności od preferencji 

Przygotowanie:


1. Puszki z tuńczykiem, kukurydzą, groszkiem najpierw otwieram i odcedzam. 2. Pomidory, ogórki obieram ze skórki i kroję w kostkę.  
3. Cebulę obieram z łupinek i kroję w bardzo drobną kosteczkę.  
4. Wszystkie składniki ( odcedzone i pokrojone ) wkładam do miski, dodaję majonez i wszystko razem mieszam. 
 5. Na sam koniec doprawiam pieprzem :-)


 


 Życzę smacznego !!!


 Tagi: tuńczyk, pomidor, ogórek kiszony, kukurydza, cebula, groszek

czwartek, 11 kwietnia 2013

" MURZYNEK "

Murzynek

 
Autor: Halina Joskowska 
 Opublikowano: 11 kwietnia 2013 r. 
Uwielbiam murzynka chociaż muszę się przyznać, że w dzieciństwie było to jedno z najmniej lubianych przeze mnie ciast :-):-) 
Ten wypiek to dzieło mojej córki ja tylko nadzorowałam i muszę przyznać, że jak na pierwszy raz udał się całkiem nieźle. 
W piekarniku ciasto urosło, aż po brzegi i wyglądało świetnie, później jednak łakoć opadł i po środku pękł :-)

  


 Moja mama, która ma ogromne doświadczenie w branży kulinarnej stwierdziła, że tak musi być i to jest dobry znak. No więc skoro ona tak stwierdziła to w porządku. Receptura jest bardzo prosta, ciasto wykonane bardzo szybko, stopień trudności - łatwy i co najważniejsze koszt wypieku tani. Takie ciasto potrafi upiec każdy, jest bardzo dobre, a polewa to czekoladowa bajka.
Murzynek 
 Autor opinii: Halina Joskowska, data przesłania: 10 kwietnia
Kakaowy raj  dla ciała i ducha !!!


  


 Ten kawałek nie jest za duży jednak jest dość kaloryczny i odżywczy. 

A co tam raz na jakiś czas można, a ciasto mmmm.... pycha. Mam dobrą radę kalorie sprawdzamy po konsumcji, bo w przeciwnym razie nie poczujemy tego fantastycznego uczucia słodkości i lekkości :-) 
 Oceny: 4,8 z 5
Czas przygotowania: 20 min 

Czas pieczenia: 50 min 
Łączny czas: 1 godz. i 10 min 
Liczba porcji: 24 porcje 
Rozmiar porcji: 1 średni kawałek  
Liczba kalorii w porcji ( 55g ): 235 
Tłuszcz na porcję: 13,4 g 
Węglowodany na porcję: 24,8 g  
Białko na porcję: 4,2 g 
Błonnik na porcję: 0,4 g 

Składniki:




 

margaryna Kasia: 1 kostka 
mleko: 1/2 szklanki 
cukier: 1,5 szklanki (375 g ) 
jajka - wiejskie od gospodyni: 4 sztuki 
kakao: 4 łyżki 
mąka: 2 szklanki ( 340 g ) 
proszek do pieczenia: 1 łyżka (10 g ) 

Przygotowanie:

1. Kasię, mleko, kakao i cukier wkładam do rondelka, gotuję aż cukier się rozpuści i masa stanie się gładka i lśniąca. Z powstającej masy odlewam 2/3 szklanki, a resztę przelewam do miski. 
 2. Mąkę mieszam z proszkiem do pieczenia i po przesianiu przez sitko wsypuję do masy kakaowej. 
 3. Mieszam mieszadłami miksera. 
 4. Żółtka oddzielam od białek. 
 5. Dodaję do ciasta po jednym żółtku ciągle mieszając. 
 6. Białka ubijam mikserem na sztywną pianę. 
 7. Przekładam do ciasta i mieszam delikatnie łyżką. 
 8. Ciasto przekładam do podłużnej formy, natłuszczonej i posypanej bułką tartą o wymiarach ok. 10*30 cm. 
 9. Piekę 50 minut w 180 stopniach C. 
 10. Upieczone ciasto wyjmuję z formy, gdy lekko przestygnie smaruję pozostałą masą kakaową po uprzednim nakłuciu patyczkiem i odstawiam do zastygnięcia. 
 11. Następnie parzę kawę i z wielką radością przystępuję do delektowania się przepysznym deserem. 

 Tagi: margaryna, mleko, cukier, jajka, kakao; 

Pozdrawiam :-) 
 Pyszności.......

środa, 10 kwietnia 2013

" DESER Z SUSZONĄ ŻURAWINĄ "

DESER Z SUSZONĄ ŻURAWINĄ

Autor: Halina Joskowska 
 Opublikowano: 10 kwietnia 2013 r. 
Ten deser ma nietypowy ale fantastyczny smak.
Suszona żurawina z dodatkiem cukru powoduje idealną kompozycję smakową. Zdecydowałam się na przygotowanie tego smaczku właśnie ze względu na niesamowite właściwości żurawiny nie tylko smakowe, czy odżywcze ale może przede wszystkim lecznicze. Owoce te są bogatym źródłem witaminy A i C, witamin z grupy B-kompleks. Zawierają karotenoidy, sole mineralne, kwasy organiczne, a zwłaszcza kwas askorbinowy i cytrynowy, które mają działanie przeciwgorączkowe i wzmacniają siły odpornościowe organizmu. Na tę porę roku deser doskonały:-):-) Jagody żurawiny zawierają również pektyny, garbniki, polifenole i anocyjany. Owoc ten oprócz działania wzmacniającego ułatwia trawienie, korzystnie wpływa na pracę jelit i pobudza pracę trzustki. 
Polecam tę kompozycję miłośnikom deserków :-)













Deser z suszoną żurawiną 
 Autor opinii: Halina Joskowska, data przesłania: 5 kwietnia
Pyszny deser z suszoną żurawiną !!!:-) Jeśli lubicie połączenie suszonej żurawiny z masą serową składająca się z jogurtu naturalnego i białego sera oraz pomarańcze i stanowiące bazę deseru nasączone sokiem pomarańczowym okrągłe biszkopty na pewno nie przejdziecie obojętnie obok tak skomponowanej słodyczy. 

Oceny: 5,0
Czas przygotowania: 30 min.
 Łączny czas: 3 godz.
 Liczba porcji: porcji.


Składniki:


Żurawina:

   


suszona  żurawina: 200 g

woda: 100 ml 
świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy ( 2 sztuki ): 150 ml 

 Masa serowa:

jogurt naturalny: 200 g 
biały ser: 250 g 
cukier: 4 łyżki 
kremówka ( użyłam 30 % ): 200 ml 

 Poza tym: okrągłe biszkopty: 1 paczuszka - nie pamiętam wagi, kupowałam w Lidlu 
pomarańcze (obrane ze skórek i błon ): 3 sztuki 

Przygotowanie:

1. Żurawinę przenoszę do małego garnka, zalewam wodą i gotuję. Studzę i wlewam sok z pomarańczy. Odstawiam na około 1 godzinę. Po tym czasie odcedzam. Soku nie wylewać. 

 Masa serowa : 

 2. Biały ser z jogurtem i cukrem miksuję blenderem na bardzo gładką masę. Kremówkę ubijam na sztywno i delikatnie mieszam z serem. Do szklanek wkładam na przemian dobrze nasączone w soku biszkopty, żurawinę i masę serową. Na ostatnią warstwę żurawiny układam pomarańcze. Przykrywam masą serową. Dekoracja - według uznania. Deser wstawiam do lodówki na co najmniej 2 godziny.


 



 SMACZNEGO !!! 



 SERDECZNOŚCI :-)


 Na koniec ważna informacja - szklanki muszą mieć szerokie dno, wówczas biszkopty ładnie się układają. Pozdrawiam :-)


Tagi: suszona żurawina, świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy, jogurt naturalny, biały ser, okrągłe biszkopty;

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

" SERNIK Z BIAŁĄ CZEKOLADĄ I KARMELEM "

Sernik z białą czekoladą i karmelem

Autor: Halina Joskowska 

Opublikowano: 8 kwietnia 2013 r. 

To sernik niekoniecznie na specjalne okazje :-) 
Przysmak ten kieruję do każdego miłośnika białej czekolady i karmelu ale nie tylko.....:-)
Jest on na kruchym cienkim spodzie o kremowej fantastycznej konsystencji i smaku białej czekolady :-) 
Już analizując jego składniki ma się apetyt, a co dopiero po wyjęciu z piekarnika. 
Pierwszy raz w życiu upiekłam sernika i było to w wielką sobotę, na dzień przed serwowaniem, aby miał czas na dokładne wystudzenie i zastygnięcie.

Sernik okazał się rarytasem, który zachwycił mnie i moją rodzinę, tak więc przepis do powtórki :-) 

Sernik z białą czekoladą i karmelem 
Autor opinii: Halina Joskowska, data przesłania: 4 kwietnia

Wspaniały sernik z białą czekoladą i karmelem! 
To wypiek na każdą okazję. Stanowi rozkosz dla podniebienia nie tylko miłośników białej czekolady i karmelu. 
Jest kompozycją kruchego cienkiego spodu, na którym idealnie układa się kremowa konsystencja serowa o smaku białej czekolady. Dopełnienie słodyczy stanowi polany na górze karmel :-) 

 Oceny: 4,9

Czas przygotowania: 40 min 
Czas pieczenia: 1 godz. i 50 min 
Łączny czas: 2 godz. i 30 min 

Rozmiar porcji: 1 średni kawałek (taki jak na zdjęciu) 





Składniki: 

Spód:

  • ciasteczka zbożowe: 200 g 
  • masło: 50 g 

 Masa serowa: 

  • ser śmietankowy: 1250 g
  • cukier puder: 1 i 1/4 szklanki 
  • 30% śmietanka kremówka: 400 ml 
  • biała czekolada: 200 g 
  • jajka wiejskie od gospodyni: 6 sztuk 
  • cukier waniliowy: 1 opakowanie (16g) 
  • sól: szczypta 

 Polewa: 

  • gotowy karmel: 400 g

Przygotowanie:

Spód: 

  1. Ciastka zmieliłam w malakserze (można też włożyć do woreczka foliowego i zgnieść wałkiem na proszek). 
  2. Następnie wymieszałam razem z stopionym masłem i wyłożyłam dno blachy prostokątnej (dobrze ugniotłam). 
  3. Piekłam około 10 minut w temperaturze 190 stopni. 
  4. Ostudziłam do uzyskania temperatury pokojowej. 

 Masa serowa: 

  1. Do garnka wlałam śmietanę, dodałam do niej połamaną na kostki czekoladę. 
  2. Całość podgrzałam (nie gotować !!!) i mieszałam, aż czekolada się rozpuści. 
  3. Wystudziłam.
  4. Ser ubiłam z cukrem pudrem, cukrem waniliowym i szczyptą soli na kremową masę. 
  5. Dodałam kremówkę z czekoladą.
  6. Następnie dodałam jajka, po jednym naraz (masa jest dość rzadka).
  7. Uzyskaną masę wlałam na podpieczony i ostudzony spód. 
  8. Piekłam w temperaturze 170 stopni C przez 100 minut (piec w temperaturze 150-170 stopni C przez 80-100 minut w zależności od piekarnika):-)
  9. Studziłam w lekko uchylonym piekarniku. 
  10.  Ostudzony włożyłam do lodówki na całą noc (wystarczą 4 godziny ale im dłużej tym lepiej). 
  11.  Rano posmarowałam karmelem. 

Użyłam blachę prostokątną fakturowaną o wymiarach 360*245*60 mm - masy było aż po brzeg. 
W piekarniku sernik delikatnie urósł.
Temperaturę należy dostosować do swojego piekarnika. 
Jeśli mocno grzeje, to należy obniżyć, bo sernik będzie się wylewał :-)
Użyłam herbatników digestive. 
Jeśli chodzi o ser można dać 1 kg sera z wiaderka + 275 g sera półtłustego i zmiksować blenderem :-) 
Cukier najlepiej samemu zmielić - 1 niecała szklanka. 


   

 Tagi: ciasteczka zbożowe, masło, ser śmietankowy, kremówka, biała      czekolada, jajka, cukier waniliowy, karmel; 



 Bon appettit !!!